Wracałam właśnie z fioletową jedwabną sukieneczką , miałam jeszcze dwie godziny wolnego czasu. Poszłam do central parku, w którym stała moja ulubiona kamienna ławeczka. Często tam siadałam i szkicowałam. Tym razem dzień był ciepły , słoneczny przez co wszędzie widać było dzieci skaczące na skakankach lub ukrywające się w cieniach drzew. Uśmiechnęłam się do siebie przypominając własne dzieciństwo .
- Witam rogatego byka. - usłyszałam głos Simona. Był wampirem , ale zachowywał się jak człowiek. To nas łączyło. Posłałam mu rozbawione spojrzenie.
- Serio ? Lepszego przezwiska nie umiesz wymyślić ?
- Miałem na to trzy sekundy. - obruszył się - A ty jakie wymyśliłaś?
- Trup wegetarianin. - wyszczerzyłam się a on płakał ze śmiechu.
- O co chodzi ?
- Mówisz na mnie ale te wszystkie geny chyba trochę cię upośledziły.
Poklepał mnie po głowie mając współczującą minę.
- No wiesz... - powiedziałam
- Tak tak. Nie spodobało ci się. Ale czasami trzeba znosić rzeczy których nie chcemy. Tak jak ja mój romans z Camille zakończony totalną klęską.
- Przy niej zachowywałeś się jak pies. Naprawdę. Gorzej niż Acher czy ten drugi.
- Masz coraz bardziej złośliwy języczek. Ale zwale to na dojrzewanie. - odpowiedział z podniesioną głową.
- Spotkałam dzisiaj Nocnego Łowcę. Jak mnie zobaczył chciał pozbyć się mnie , ale bał się swojej dziewczyny, albo siostry. Przysięgam .
- Niektóre kobiety bywają brutalne. - wzdrygnął się a ja zaśmiałam.
- Mama przedstawi mi dziś jakąś ważną osobę. Ciekawe kto to.
- Nie dowiesz się jak tam nie pójdziesz niby zbieraj się. - wstałam niechętnie i ruszyłam w stronę domu.
Nigdy nie upadniemy.
wtorek, 8 marca 2016
poniedziałek, 29 lutego 2016
Rozdział I
Stałam przed lustrem u podziemnego fryzjera. Mama miała dzisiaj ważnego gościa przez co musiałam się postarać o swój wygląd. Patrzyłam się tępo w swoje odbicie w lustrze. Widziałam tam szesnastolatkę o rudych, długich lokach opadających na szczupłe ramiona. Miała bladą cerę, duże oczy o kolorze trawy, delikatne usta. Była okropnie niska. Najgorsze było to, że gdy miała zbyt mocne uczucia z jej głowy wyrastały delikatne czarne zakręcone rogi, tak, to pozostało jej po demonicznym ojcu. Jednak każdy którego spotkała zachwycał się nimi. Z rozmyślań wyrwał ją dotyk grzebienia.
- Co panienka sądzi? - zapytał kobiecy głos . Miałam związane włosy w koka zrobionego z dobieranego warkocza. Niektóre włosy przy twarzy zostały rozpuszczone. Uśmiechnęłam się niepewnie.
- Przeszła pani sama siebie. - powiedziałam cicho. Zapłaciłam i poszłam do mojego ulubionego sklepu z ciuchami. Ostatnio widziałam tam delikatną sukienkę z koronkowym dekoltem. Miałam nadzieję że wciąż tam jest. Wbiegłam do sklepu, poczułam jakiś słodki zapach. Nie musiałam się pożywiać energią ludzi i zwierząt. Jednak nadal ich czułam . Nefilim.
- A kogo my tu mamy? - usłyszałam męski niski głos, który rozbrzmiał obok mnie. Odwróciłam się przerażona.
- Mnie.- odpowiedziałam najodważniej jak mogłam.
- Demonica. No no no. Demon kochający sklepy z ubraniami. Rzadkie zjawisko. - stwierdził chłopak. Był wysoki, szczupły i okropnie przystojny . Miał złote kręcone włosy, które miały taki sam kolor jak oczy. Był blady , ale rumieńce na jego twarzy dodawały mu kolorów. Wyglądał jak anioł, jednak postawa i ironiczny uśmiech rozbijał to wrażenie.
- Jestem w połowie demonem. A poza tym nie powiedziałabym abym była z tego dumna. - odpowiedziałam patrząc mu prosto w oczy.
- Najchętniej rozprawił bym się z tobą , ale moja siostra nie będzie zachwycona jeżeli zrobię to w jej ulubionym butiku. - przewróciłam oczami i poszłam szukać tej przeklętej kreacji.
- Współczuję tej biedaczce. - mruknęłam pod nosem.
- Jace! Przynieś mi tą sukienkę z falbankami przy biuście! - krzyknęła jakaś dziewczyna. Zobaczyłam że chłopak który jej groził zmierza w kierunku wieszaków przrklinając swój los. Nie mogłam wytrzymać i zachichotałam.
- Odwołuje to. Żałuję jego. - parsknęłam śmiechem.
Prolog
Świat nie jest taki jaki wy znacie. Mój jest pełen rozlewu krwi , nieszczęść, smutku i miłości. Kim jestem ? Mam na imię Clarissa Gray ale wszyscy mówią mi Clary. Jestem przybraną córką Tessy Gray. Tak samo jak i ona jestem demonem, przynajmniej w połowie. Druga połowa jest rozdrobniona na jeszcze mniejsze . Mam w sobie faerie, wampiry, wilkołaki i to jest chyba najgorsze... krew Nefilim.
- -------------------------------------------------------------- -
Hej :) chciałam wam przedstawić moją opowieść opierającą się na Darach Anioła. Będą tam występowały te same postacie jednak nie całkiem odwzorowane.
- -------------------------------------------------------------- -
Hej :) chciałam wam przedstawić moją opowieść opierającą się na Darach Anioła. Będą tam występowały te same postacie jednak nie całkiem odwzorowane.
Subskrybuj:
Posty (Atom)